Poniesienie uszczerbku na zdrowiu zawsze wiąże się z dodatkowymi kosztami, które nie byłyby poniesione, gdyby wypadek nie miał miejsca. Chodzi tutaj o koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdu do palcówek medycznych, opieki. Naprawienie szkody powstałej w wyniku nieszczęśliwego wypadku powinno także pokrywać wartość poniesionych kosztów. Niestety, zasada ta nie jest zawsze realizowana. Również w tym przypadku ubezpieczyciele wykorzystują swoją przewagę nad ubezpieczonym. Spotykając się z osłabionym fizycznie i psychicznie poszkodowanym, wymagają od nic dowodów na każdy, nawet najmniejszy wydatek. Nie zawsze poszkodowany posiada dokumentację wydatków. Wiąże się to z faktem, iż nie wszystkie mogą być w swej naturze udokumentowane. Poza tym, poszkodowany i jego rodzina skupiają się na udzieleniu mu pomocy, a nie na sprawach natury biurokratycznej. Często też poszkodowani nie posiadają wiedzy na temat tego, czego dokładnie będzie się od nich wymagać, w związku z czym nie zbierają potrzebnej dokumentacji. W związku z opisanymi okolicznościami, często zdarza się, ze poszkodowany nie otrzymuje pełnego zwrotu poniesionych wydatków. Poza tym, ubezpieczyciele korzystają z zapisu artykułu szóstego kodeksu cywilnego, który mówi o tym, że ciężar udowodnienia faktów spoczywa na osobie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne. Z szerokiej, zazwyczaj stosowanej przez ubezpieczycieli, interpretacji tego przepisu, wynika że poszkodowany musi udokumentować każdy koszt.