Jeszcze inną przyczyną uciążliwości procesu cywilnego dla poszkodowanych jest to, że ubezpieczyciele jako pozwani nie byli i nadal nie są zainteresowani w miarę sprawnym jego przebiegiem, zwłaszcza że po wprowadzeniu bardzo wysokich odsetek w celu zatrzymania galopującej inflacji , Sąd Najwyższy uznał, że ich wysokość stanowi integralną część odszkodowania.
Jeszcze bardziej komfortowa dla ubezpieczycieli sytuacja powstała po przyjęciu przez niektóre składy orzekające Sądu Najwyższego oraz niektóre sądy apelacyjne stanowiska, że odsetki od zasądzonej kwoty odszkodowania należą się poszkodowanym od daty wyrokowania. Takie stanowisko zabezpieczało ubezpieczycieli przed ponoszeniem konsekwencji finansowych przedłużania postępowania. Z kolei dla poszkodowanych, przedłużanie procesu rodzi tylko nowe stresy, zwłaszcza że nie znają oni procedur postępowania cywilnego i są niepewni swojej sytuacji. Przedłużanie procesu może polegać na przykład na zażądaniu przez zakład ubezpieczeniowy dołączenia do materiału dowodowego opinii biegłego lekarza sądowego. Czas oczekiwania na taką opinię to przeważnie kilka miesięcy. Powodem do zahamowania procesu cywilnego dla ubezpieczycieli jest często także sprawa karne przeciwko sprawcy wypadku, jeśli nie została zakończona prawomocnym wyrokiem sądu. Postępowanie karne natomiast często się przewleka, ponieważ sprawcy zależy na dosunięciu w czasie zasądzonej mu kary, zwłaszcza jeśli jest to na przykład kara pozbawienia wolności. Wtedy odwołuje się on do sądu wyższej instancji, co także trwa.