Po wprowadzeniu obowiązkowych ubezpieczę odpowiedzialności cywilnej dla obecnie największych grup społecznych, ustawodawca powinien również dostosować przepisy kodeksu cywilnego dotyczące odpowiedzialności.
Z konieczności to zadanie spełnia orzecznictwo Sądu Najwyższego, ale tylko w ramach obowiązujących regulacji prawnych, które dodatkowo często są niezauważane lub stosowane wybiórczo. Przykładem może być tuta sytuacja, w której szkoda powstaje w związku ze zderzeniem się pojazdów mechanicznych, czyli z winy każdego z kierowców. Taka sytuacja rodzi wzajemne obowiązki naprawienia szkody. Rozwiązanie to nie budzi większych zastrzeżeń, kiedy jeden z posiadaczy bądź obaj ponoszą winę za powstały wypadek. Wtedy nie ma bowiem trudności z ustaleniem odpowiedzialności za wypadek. Sytuacja zmienia się, gdy żaden z kierowców nie ponosi winy za wypadek. Stosowanie przepisów kodeksu cywilnego stwarza dramatyczną sytuację, w której żaden z posiadaczy samochodów, które zderzyły się nie ponosi odpowiedzialności. Wówczas osoba, która w takim wypadku poniosła uszczerbek an zdrowiu nie ma prawa do dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela. Obecnie, w dobie powszechnej motoryzacji takie zdarzenie nie jest wyjątkowe. Przy wprowadzeniu powszechnego obowiązku ubezpieczeń OC nie ma żadnej racji, aby z kręgu uprawnionych do odszkodowań wyłączać poszkodowanego na skutek zderzenia się z pojazdem, którego kierowca z przyczyn niezawinionych utraciła na nim panowanie.